Na you tubie znalazłam pieśń Boże Wełykyj Jedynyj... Piękna i pięknie śpiewana. Boże chroń Ukrainę i Ukraińców. Pewnie byśmy razem słuchali... Słucham za nas oboje.
niedziela, 26 stycznia 2014
26 sycznia 2014
Takich trzech jak nas dwóch to nie ma ani jednego". Nerwus lubił tak mówić. Różnie to było między nami. Rwetes, zamieszanie, pracownicy, rodzina. A potem nagle wszyscy znikali i zostawaliśmy sami. Cisza... Tylko na mnie mogłeś zawsze liczyć. Zawsze byłam. A jeśli potrzebowałam pomocy zawsze byłeś. Młodym się wydaje, że związek dwojga ludzi to seks, same przyjemności. A związek to druga osoba, która trwa przy tobie, a ty przy niej, zawsze. Zwłaszcza gdy coś nie tak. Związek to wspólna praca, zabawa, wspólna odpowiedzialność. Szczęście w związku z tego właśnie płynie, z miłości, ale i z pokonania trudności. To pokonane przeszkody dodają smaku, są jak gorzka przyprawa. Brałeś przeszkody jak dobry koń. Właściwie za późnośmy się spotkali. Nie mieliśmy już wiele czasu. Zastanawiałeś się do czego byśmy doszli. Jakie by były nasze dzieci. W ostatnich dniach pytałeś, czy w przyszłym życiu, jeśli takowe jest, będę z tobą. Śmiałam się, że lista kandydatów jest już długa. Teraz, kiedy już mogę wszystko podsumować, tak. Mogę ci odpowiedzieć tak, mimo twego zasranego charakteru. Kolejne życie to taka poprawka, po przemyśleniach na tamtym świecie. Siedzisz sobie na jakiejś chmurce i rozmyślasz: to było głupie, to był błąd, tak się nie robi, tu trzeba coś zmienić, tu wyrównać... Oboje mamy dużo do poprawienia. A jak się zabierzemy to roboty, to aż będzie furczało! Znajdziemy ten punkt oparcia i przewrócimy wszystko do góry nogami!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz