2010-04-14
Co będzie z Polską - pytają zatroskani dziennikarze - jaka będzie. Dobrze powiedział jakiś wojskowy: My mamy procedury, wiadomo kto obejmie dowództwo. Ładnie by było gdyby śmierć dowódcy powodowała zamęt. Jakby się wojny prowadziło? A w innych miejscach? W innych miejscach też się otworzyły wakaty. Będzie się o co bić i na kogo boczyć. Wyścig na czoło rozpoczęty! Niejeden zastępca cieszy się: Opatrzność czuwała, że to nie ja miałem mianowanie. Tak bym już nie żył! Nowi dyrektorzy i prezesi obejmą stanowiska. Nieznaczny ruch awansowy na dalszych. Czego się martwić? Ci co naprawdę pracują zostali w Warszawie, znają sprawy i we właściwej chwili podsuną nowemu szefowi to co trzeba podpisać, to co powinno się odleżeć, a coś tam zginie, nie wiadomo w jakiej szafie.
Od wojny - krzyczą dziennikarze - nie było tak strasznej katastrofy! Pytam: a samolot na Policach w 1969 r.? A katastrofa pod Warszawą w Lesie Kabackim? Co było z hodowcami gołębi w Chorzowie? Czy cierpienia tamtych rodzin nie były wielkie i godne wspomnienia, czy np. śmierć wybitnego językoznawcy Z. Klemensiewicza mniej znaczy niż śmierć prezesa? Co mówić o ciągłych katastrofach górniczych? Górnicy to prawdziwi codzienni bohaterowie.
Posiedzenie sejmu po katastrofie. Oto puste miejsca! Jak pamiętam w sejmie bardzo często jest zbyt wiele pustych miejsc i to powinno wzbudzać rozpacz. Jeszcze nigdy w tej sali nie było tak smutno! (Sala posiedzeń). Owszem, za każdym razem, gdy posłuszni posłowie posłusznie podnosili ręce. "Kto jest przeciw? Nie widzę! " To były smutne, hańbiące posiedzenia.
Ciekawe, czy opinia publiczna zapozna się z prawdziwą wersją przyczyn katastrofy, czy będzie się ona pokrywać z oficjalną? Jeden z pilotów coś za dużo mówił o naciskach wywieranych na pilotów, o asertywności. Nieporozumienie, buta, pycha, co było przyczyną?
Ludzie wołają "przeklęta ziemia", pytają o takiego tam jest, że tyle nieszczęścia w jednym zakątku. Cośmy zawinili? należy spytać. Poczytajmy trochę historii, odświeżmy sobie czasy tego bałwana Zygmunta III, który nas wpakował w tarapaty za które do dziś spłacamy rachunki. Spójrzmy na skrwawioną ziemię smoleńską i przeprośmy za nasze grzechy. Może warto by odprawić w Uspienskim Soborze mszę ekumeniczną za ofiary dwuletnich walk o Smoleńsk.
Może ich dusze proszą o pamięć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz