2012-09-15
Nerwus daje do zrozumienia, że wszystko jest jego i nie mam nic do powiedzenia. Wymógł na mnie oświadczenie, że mój testament w kwestiach dotyczących M. i C. ma być zgodny z jego testamentem! Niezły łamaniec! opowiada wszystkim, że go okradłam i obraz, szafę i kredens dałam do Wandy! Stale chce mi dokuczyć. Najgorzej to zrobić coś dla kogoś - nie wybaczy.
Tak więc nie mam domu, mieszkania, niczego nieruchomego. Mam kilka krzewów porzeczek na cudzym gruncie, jedną śliwę, jedną borówkę amerykańską. Mam sosny, brzozy, trudno mi dokładnie policzyć. Z ruchomości, prócz ciuchów, książek, mam psy i kury. Czyli jestem zupełnie wolna. Mogę być tu czy tam, wszystko jedno. Psy niedługo pozdychają, kury też krótko żyją. Będę mogła pójść w świat, albo pojechać na rowerze, Nie wiem, czy Nerwus na tym dobrze wyjdzie.
Będzie miał wszystko, ale będzie sam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz