niedziela, 24 kwietnia 2016

Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi!

"Niech ci Bóg w dzieciach wynagrodzi!" - jak powiesz komuś ten zacznie się śmiać i wołać coś w rodzaju "o, nie!", albo "tylko nie dzieci!", "już mi wystarczy, mam dwoje!".

A może nie o to chodzi. To piękne podziękowanie, błogosławieństwo. Wynagrodzenie w dzieciach... Nasze dzieci to może być wielkie szczęście, radość i duma. Ile to razy na wywiadówkach widziałam matki dobrych uczniów, oblegające nauczycielki by tylko posłyszeć pochwałę swojego dziecka! Oczy tych matek były pełne wzruszenia i dumy. Wychodziły z klasy lekko i radośnie. W klasie pozostawały matki, którym nauczycielki kazały przyjść na rozmowę. Zezłoszczone na matki dobrych uczniów, że zabierały im cenny czas nauczycielek siedziały skulone w ławkach i czekały co znów dziś usłyszą. A potem błagały by dzieciom usprawiedliwić opuszczone lekcje, błagały o jeszcze jedną szansę, o jeszcze jedne pytanie. Błagały nawet o dom poprawczy, bo bały się, że synowie będąc na wolności popełnią jakiś straszny czyn. Ani dla jednych, ani dla drugich nie ważna była ilość dzieci, tylko jakie są. Te pierwsze były błogosławieństwem, te drugie wiecznym lękiem, zmartwieniem.

"Niech ci Bóg w dzieciach wynagrodzi" to życzenie by dzieci były mądre, dobre, kochające, gotowe przyjść rodzicom z pomocą. To życzenie by na stare lata rodzice mogli oglądać piękne owoce swoich starań i wyrzeczeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz