niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozbiór Ukrainy? (21 bereznia)

  Nareszcie zima nastała tak lekka, że najstarsi ludzie nie pamiętali podobnej. W południowych województwach lody nie popętały wcale wód, które podsycane topniejącym każdego ranka śniegiem wystąpiły z łożysk i pozalewały brzegi. Padały częste deszcze. Step rozmókł i zmienił się w wielką kałużę, słońce zaś w południe dogrzewało tak mocno, że - dziw nad dziwy! - w województwie bracławskim i na Dzikich Polach zielona ruń okryła stepy i rozłogi już w połowie grudnia. Roje po pasiekach poczęły się burzyć i huczeć, bydło ryczało po zagrodach. Gdy więc tak porządek przyrodzenia zdawał się być wcale odwróconym, wszyscy na Rusi oczekując niezwykłych zdarzeń zwracali niespokojny umysł i oczy szczególniej ku Dzikim Polom, od których łatwiej niźli skądinąd mogło się ukazać niebezpieczeństwo.
Czyż to nie jest jakieś deja vu?
   Bezczelność polityków nie zna granic: "Nadszedł czas, by nie tylko rosyjskie ziemie wróciły pod rosyjską flagę. - Ziemie zachodniej Ukrainy w czasach reżimu stalinowskiego słusznie zostały przyłączone do Związku Radzieckiego. Chodziło o to, aby powstrzymać niemieckie armie jak najdalej (od granic ZSRR). Ale to nie były rosyjskie ziemie; to nie były ukraińskie ziemie" - oświadczył.
"- To były polskie ziemie wschodnie - Łuck, Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk i Równe. Obwód zakarpacki - to Węgry. W Użhorodzie wszyscy mówią po węgiersku. Albo po rosyjsku. Nie ma żadnego związku z Ukrainą. I Czerniowce - w tym wypadku żadnego porozumienia nie było. Stalin zabrał Czerniowce dla zaspokojenia apetytu; porozumienia z Hitlerem nie było" - oznajmił Żyrinowski.
     Biedna ta Ukraina! A człowiek jest taki bezradny! Mogę palić świeczki, mogę ukraińską chorągiewkę gdzieś wywiesić. Mogę przyjść pod ambasadę rosyjską i opluć ją. Mogę wrzeszczeć przeciw Rosji. A prezydentissimus W. Putin będzie się pojawiać w złotych drzwiach jak car, będzie łgać w żywe oczy, cynicznie, wiedząc, że nie ma racji, twierdzić, że ma rację w stu procentach. Przypomina się czas PRLu z kpiną z obywateli, z wtłaczaniem nieprawdy. Proponują rozbiór Ukrainy! Depczą umowy międzynarodowe. Chcą świat pchnąć w ostatnią wojnę. Gdybyśmy wzięli choć część Ukrainy, to by była klęska. Cofnięcie się do 17 w., do Perejasławia. Znów na arenie Tatarzy, po tej stronie co my. Znów pretensje, nowe rachunki krzywd. Historia magistra vitae est? Chyba nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz