niedziela, 24 kwietnia 2016

Wiadomości czy pitawal? (17 hrudnia)

Wczoraj i przedwczoraj na Polsacie zaraz po moim ulubionym serialu obejrzałam wiadomości, czy jak się to tam nazywa. I właściwie nie wiem, czy to były wiadomości, czy pitawal. Gdzie ludzkość się wybiera? Przed sądem młodzi, którzy zadźgali rodziców chłopca. Muzułmanin zaatakował ludzi w Australii. Talibowie zaatakowali szkołę w sąsiednim Pakistanie, podpalili nauczycielkę, zabijali dzieci. Jakiś bezrobotny (?) porozbijał MOPS, podpalił dwie urzędniczki. Złapano bandytów, którzy napadli na bank. Policjant w obronie własnej zastrzelił bandytę, który groził mu z broni palnej. Rosyjski samolot wojskowy naruszył bezpieczeństwo samolotu pasażerskiego. Krach finansowy w Rosji. Ptasia grypa w Niemczech, masowo zabijają drób hodowlany. Czy to świadomy wybór, czy też przypadek? Nie oszczędza się ani dzieci, ani rodziców. Nie liczy się z cierpieniem. Współczucie - słowo obce, zastąpione niepotrzebnie współodczuwaniem. Przenośne powiedzenie "po trupach do celu" jakże nabiera dosłowności. Rodzice nie przeszkodzą młodym chodzić ze sobą, zastraszeni rodzice przestaną posyłać dzieci do szkoły, samotny muzułmanin skonfliktuje obywateli Australii, MOPS spręży się z zasiłkami.

Zostaną zapłakani rodzice, dzieci, którym się będzie śnił koszmar po kres życia. Co zrobią rodzice dziewczyny skazanej na dożywocie? Jak zniosą świadomość, że córka jest morderczynią? Jak wielkie było cierpienie podpalonych kobiet? Co się stanie z ich rodzinami? Czy druga z podpalonych urzędniczek przeżyje? Czy będzie kaleką? Nienawiść, którą widać w wypowiedziach na portalach, na czatach zaczyna żyć na jawie. Zaczniemy się żreć jak wściekłe zwierzęta? Za dużo nas na naszej planecie? Za ciasno? Metropolie skaziły społeczeństwa jakimś błędem emocjonalnym?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz